//////

Kultura i gospodarka

MÓWIĄC OBRAZOWO

Mówiąc obrazowo, sprawą numer ieden jest „wyprodukowanie” ludzi o dużych umiejętnościach fachowych i organizacyjnych oraz umieszczenie ich w takich miejscach struktury społecznej, by mogli oni wziąć na siebie ciężar organizowania zbiorowego wysiłku. Wzrost materialnych zasobów musi być punktem dojścia, a nie punktem wyjścia działań reformatorskich.Czy zmiany zachodzące w ostatnim okresie przybliżają nas do takiego celu? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna. Nie ulega wątpliwości, że po roku 1980 podjęto szerokie działania zmierzające do reformowania państwa. Wydaje się jednak, że wysiłek ten koncentruje się przede wszystkim na jednym z trzech wyodrębnionych podsystemów — na gospodarce. W nieproporcjonalnie małym stopniu podjęto próbę reformowania dwóch pozostałych podsystemów, a w konsekwencji i całego systemu.

W SZEROKIM ROZUMIENIU

Odnosi się to do szeroko rozumianej kultury, a więc podsystemu informacyjnego, oraz do polityki, a więc podsystemu energetycznego. Można zatem twier­dzić, że reformie został poddany podsystem, który znajdował się we wzglę­dnie dobrym stanie. Nie należy tego rozumieć w ten sposób, że reforma była w gospodarce zbyteczna. Była ona i jest konieczna, ale jako element zmian w pozostałych podsystemach. Obserwacja zachodzących zmian prowadzi do wniosku, że jeśli w pod­systemie gospodarczym wyraźnie zarysowują się pozytywne zjawiska, to w dwóch pozostałych podsystemach trudniej je dostrzec. Znajduje to wy­raz w zbyt słabym społecznym poparciu dla podmiotów prowadzących działalność polityczną ze strony państwa. Utrzymuje się natomiast pozycja podmiotów w najlepszym razie dystansujących się wobec polityki pań­stwa. Nie nikną także zjawiska kryzysowe w podsystemie informacyj­nym. Znajduje to odbicie w sytuacji, jaka panuje w środowiskach nau­kowych, w szkołach wyższych, w instytucjach kulturalnych, a także w roli tej części podsystemu informacyjnego, która określana jest mianem „drugiego obiegu”.

NIESPÓJNOŚĆ I TEMPO

Niespójność, różne tempo przekształcania poszczególnych podsystemów są jedną z głównych przyczyn zbyt wolnych zmian w podsystemie gospodar­czym. Opóźnienia te mają źródło m.in. w zbyt słabej pozycji organów centralnych w stosunku do przedsiębiorstw. Uniemożliwia to prawidłowe wykorzystanie instrumentów ekonomicznych. Słabe centrum nie może wy­musić na przedsiębiorstwach efektywnej gospodarki. Istotne znaczenie ma także zbyt skąpa wiedza o mechanizmach rządzących gospodarką. Utrudnia to konstruowanie prawidłowych parametrów ekonomicznych. Mamy zatem do czynienia z trójstopniową skalą trudności. Centrum nie posiada wystarczająco gruntownej wiedzy o gospodarce, co jest przyczyną budowa­nia błędnych parametrów. Równocześnie jednak tam, gdzie znika bariera informacyjna, na przeszkodzie staje słaba pozycja centrum w stosunku do podmiotów gospodarujących, co uniemożliwia budowanie parametrów niewygodnych dla jednostek gospodarujących. Zbyt małe zmiany zachodzą w organizacji władz centralnych.

ZBYT MAŁE ZMIANY

Zbyt małe zmiany zachodzą w organizacji władz centralnych. Nie sprzyja to wzmacnianiu pozycji tych władz w stosunku do jednostek gospodarujących. Jeśli jednostki gospodaru­jące znajdują płaszczyznę porozumienia w swych stosunkach z centrum, to organy centralne są podzielone, gdyż w dalszym ciągu reprezentują interesy jednostek gospodarujących wobec centrum, a nie interesy centrum wobec jednostek gospodarujących. Można więc sądzić, że przeprowadzona reforma nie przyniesie oczeki­wanych rezultatów, jeśli pozostanie tylko reformą gospodarczą, jeśli nie uzupełnią jej zmiany w dwóch pozostałych podsystemach. W twierdzeniu tym można pójść jeszcze dalej. Nieprzemyślane użycie mechanizmów ekonomicznych może doprowadzić do dalszej dekompozycji systemu in­formacyjnego oraz energetycznego.

POD WPŁYWEM REFORMY

Jeśli przedsiębiorstwa wydawnicze, poligrafia czy księgarstwo zostaną poddane zbyt ostrym regułom ekono­micznym, jeśli do wspólnego mianownika zostanie sprowadzona literatura rozrywkowa i naukowa, to może się zdarzyć, że rynek będzie coraz lepiej nasycony książką, ale coraz trudniejszy będzie dostęp do ksj^żki naukowej. Może się zdarzyć, że dużo będzie atrakcyjnych wznowień, ale trudno będzie wydać książkę, która nie może liczyć na masowego czytelnika. Podobnie jest w innych dziedzinach. Wielki repertuar klasyczny można zastąpić ope­retką czy estradową składanką, nagrania orkiestr symfonicznych — zespo­łami muzyki młodzieżowej itp. Nieumiejętne użycie instrumentów ekono­micznych nie dość, że nie zwiększy zasobów informacyjnych społeczeństwa, to może je jeszcze zubożyć. Podobnie jest z wpływem reformy na podsystem energetyczny. Złe użycie instrumentów ekonomicznych, rozbicie dotychczasowych struktur organiza­cyjnych mogą doprowadzić do dezorganizacji całej gospodarki, do rozry­wania więzów kooperacyjnych, do „wyrywania” sobie pracowników itp.

MNIEJSZA ZDOLNOŚĆ

Może się zatem zmniejszać zdolność do wykonywania wspólnej, zorganizo­wanej pracy. To, co powiedziałem, nie jest skierowane przeciwko reformie gospodarczej. Rzecz jednak w tym, że jej powodzenie lub porażka zależą w decydującym stopniu od tego, jak będzie zmieniać się otoczenie gospodarki, podsystemy, w których „produkuje” się informację i energię całego systemu. Trudno sobie wyobrazić, by na dłuższą metę nowoczesne gospodarowanie dało się pogodzić np. z klerykalizacją znacznych odłamów społeczeństwa, w tym przede wszystkim inteligencji twórczej.Złożoność piętrzących się trudności bierze się m.in. stąd, że ani podsyste­mu energetycznego, ani informacyjnego nie można rozwijać w starym kształcie. Innymi słowy, trzeba podnieść autorytet i pozycję inteligencji, ale musi to być inna inteligencja. Trzeba wzmocnić pozycję centrum, ale centrum też musi się zmienić. Jeśli konieczność zmian jest dość oczywista, to ich kierunek nie jest oczywisty.